Ogród - jak (nie) zaprojektować. Samodzielna aranżacja.

 

Przebrnąwszy przez żmudny, często stresujący proces budowy ukochanego domu, wyczerpani fizycznie i finansowo, nachodzi nas ochota relaksu. Najlepiej na łonie przyrody, jeszcze lepiej we własnym ogrodzie. Wydawałoby się - nic prostszego. Wystarczy posprzątać resztki pobudowlane, pojechać do szkółki roślin, nabyć jak największą ilość gatunków (żeby zrobić wrażenie na gościach) i posadzić. No właśnie, gdzie? No chyba najlepiej wzdłuż ogrodzenia..., albo nie..., to drzewko damy tu trochę bliżej..., a obok drugie. Metr wystarczy? Teściowa mówiła, że wystarczy... Koniecznie trawnik, najlepiej większy niż u sąsiada, a tu kwiatki. Dużo. Żeby było pięknie. Jakie? Kolorowe oczywiście. Obok paprocie. Muszą też być hortensje. Mało już miejsca? No to tu je wsadzimy... Jeszcze się zmieści trawa pampasowa. Twarz człowiekowi jaśnieje na myśl o weekendowym wypadzie do kolejnej szkółki, gdzie można upolować kolejny rzadki okaz. Obok takiego najlepiej smakuje kiełbaska z grila. 

Takie podejście może się udać. Możemy stworzyć prawdziwe dzieło sztuki, ogród, w którym dobrze się będą czuć nie tylko goście, ale my sami. Miejsce, w którym przebywając wciąż nie będziemy mogli uwierzyć ile mamy szczęścia w życiu. Prawdopodobieństwo osiągnięcia tego celu bez planu jest jednak porównywalne z prawdopodobieństwem głównej wygranej w Lotto. Uświadamiamy to sobie na różnych etapach. Czasem, kiedy połowa roślin uschnie (tanie nie były), czasem nie wiemy co, ale coś jest nie tak (w ogóle nie chcemy przebywać w ogrodzie...). Mijają miesiące, lata. Drzewa coraz większe, wchodzą na siebie, niszczą ogrodzenie, nie ma jak przejść, jest jakoś ponuro, truskawki nie chcą rosnąć. Trudno, w końcu dom jest ważniejszy.... Na pewno? 

Ogród nie jest tylko przestrzenią zewnętrzną domu. Jest jego integralną częścią. Jest naszą przestrzenią życiową, naszym pokojem letnim. To miejsce naszej regeneracji, radości, odzyskiwania sił życiowych po intensywnym dniu pracy, a nawet naszym miejscem pracy. Czy do jakiegokolwiek pomieszczenia w domu podchodziliśmy tak niefrasobliwie jak do tego zielonego? Z pewnością nie. Każde gniazdko elektryczne, fotel, lampka, żyrandol, kolor na ścianie były pieczołowicie przemyślane, często profesjonalnie zaprojektowane. Słusznie. Mamy się tu czuć dobrze. Nasz ogród też na to zasłużył. Teraz to już wiemy. 

 

Projektowanie ogrodów. Architektura krajobrazu.

 

Kiedy iskierka idei przerodzi się w płomień pewności, że nasze samodzielne wysiłki wymagają "drobnego" wsparcia profesjonalisty, chwytamy za smartfon lub komputer i dowiadujemy się, że istnieje coś takiego jak architektura ogrodów. Coś tam niby wcześniej słyszeliśmy, ale co takiego ci fachowcy mieliby lepiej wiedzieć od nas? Mają chociaż własny ogródek? (Mają). No właśnie, co niby lepiej od nas na temat ogrodów mógłby wiedzieć człowiek, który spędził kilka lat na edukacji w tym zakresie, 20 lat na poznawaniu roślin, ich uwarunkowań, projektowaniu i realizowaniu, ucząc się w tym czasie na swoich, ale przede wszystkim błędach innych? Na dodatek jest artystą. Odpowiedź: wszystko. No dobra, niech przyjedzie. Przyjechał. To jest właśnie ten moment, w którym nasz wcześniejszy samodzielny wysiłek włożony w ogród robi niemałe wrażenie, chociaż chyba nie o takie nam chodziło...

 

To jest ten właśnie moment, w którym dowiadujemy się, że to drzewko "kulka", które sprzedała nam Pan w szkółce roślinnej, będzie miało w przyszłości 30 metrów wysokości (jasny gwint...!), a w tym miejscu paproć raczej nie będzie rosła, a ta roślinka to nie z naszego klimatu, raczej długo nie pożyje... Już wiemy, że nasz ogrodniczy duch wymaga wcale nie drobnego wsparcia. Potrzebny jest kompleksowy projekt ogrodu. Ile to będzie kosztowało? Ojej, nie byliśmy przygotowani psychicznie na taką ofertę. Czy to nie za wiele za informacje gdzie wsadzić jaką roślinkę? STOP! W procesie projektowania ogrodów informacja dotycząca rodzaju, ilości i umiejscowienia drzew i krzewów nie jest główną jego częścią. Najważniejsza jest kompozycja całości, zawierająca nawierzchnię, obszary funkcjonalne (przestrzenie wypoczynkowe, rekreacyjne, miejsca zabaw dla dzieci, punkty wodne, oświetleniowe, oddzielające, osłaniające, miejsca dla pojazdów, altany, fontanny i inne małe budowle ogrodowe). Drzewa, krzewy, trawy, kwiaty są już tylko (i aż…) jej zwieńczeniem , choć tu dodatkowo poza zmysłem poczucia przestrzennego konieczna jest specjalistyczna wiedza. Uwzględnienie miejsc nasłonecznionych, cienistych, rodzaju gleby, okresów kwitnienia pozwala na dobór roślin sprawiających, że nasz ogród będzie ciekawy przez cały rok i chętnie będziemy spędzali w nim każdą wolną chwilę. To wszystko z uwzględnieniem osobistego gustu i budżetu. Jeśli dodatkowo nasz fachowiec oprócz wiedzy i doświadczenia jest artystą, to jesteśmy szczęściarzami. Śmiało można powiedzieć, że dobry projekt ogrodu to dobry plan całkiem sporego kawałka naszego życia.

Wszystko dobrze, ale sąsiad powiedział, że firma, która robiła mu ogród dała projekt gratis. STOP! Nie ma czegoś takiego jak gratis. Jeśli projekt powstał, robiła go osoba, która na pewno dostała wynagrodzenie (nikt nie pracuje za darmo). To wynagrodzenie zostało pokryte z wpływów za realizację ogrodu, gdzie cena materiałów i robocizny jest podwyższana tak, aby ten koszt pokryć. Przy wydatkach dziesiątków i więcej tysięcy, taki "drobiazg" może być niewidoczny. Do niedawna na polskim rynku wykonawcy ogrodów traktowali projekty jako zło konieczne, tzn. celem był zarobek na realizacji, a zatrudniony projektant był tylko koniecznym, ale niezbyt chcianym kosztem. Efekt tych wysiłków przekładał się na kosztorys prac. Taki model pracy sprawdzał się przez jakiś czas, ale z biegiem lat wymagania klientów (przyszłych użytkowników przydomowych oaz szczęścia) rosły. Tu pojawiło się pole dla niezależnej usługi projektowej. Jedni, z początku skromni designerzy. przeradzali się w gwiazdy branży (występujący nawet w telewizji), inni zaczęli inwestować swoje wysiłki w coraz lepiej prosperujące biura. Kartki, linijki i ołówki zostały zastąpione przez drogie komputery i jeszcze droższe programy. Firmy realizacyjne raczej ucieszyły się z takiego obrotu sprawy. Chętnie pozbyły się swojego "balastu" i zaczęły współpracę z niezależnymi biurami projektowymi. Właściwie wszystkim się polepszyło. Realizatorzy oddali "niechciane dziecko", projektanci zdobyli szacunek i finansowanie, a klienci dostali produkt na oczekiwanym poziomie. Docieranie tego procesu wciąż jednak trwa.  Dynamika zmian na tym rynku jest dość duża i choć klienci zaakceptowali wysoką jakość produktu, to w zakresie akceptacji jego koszów jest jeszcze sporo do zrobienia. Warto uświadomić sobie, że zaprojektowanie ogrodu, wraz z wykorzystaniem nowoczesnych narzędzi zajmuje średnio 10 dni roboczych. Jedne nieco mniej, inne więcej. Paradoksalnie, im mniejszy metraż, tym trudniej znaleźć zadowalające rozwiązania, tym samym relatywnie praca pochłania więcej czasu. 

 

Kompleksowy projekt ogrodu. Co dostajemy za cenę? Etapy.

Ile kosztuje m2? A może ile kosztuje minuta pracy? Czasem spotykaliśmy się z cennikami na stronach internetowych w wykazem cen za metr, w zależności od wielkości obszaru. Wszystko można przeliczyć na różnorodne jednostki miary, tylko nie zawsze to ma sens. Czy pytamy malarza portretów, ile kosztuje m2? Architekt oszacuje cenę na podstawie przewidywanego wysiłku, jaki będzie konieczny do zadowolenia klienta. To okazuje się zwykle na miejscu, podczas rozmowy z inwestorem. Po pierwsze rozpoznawany jest gust (oczekiwany charakter ogrodu), po drugie uwarunkowania terenu (zróżnicowanie poziomów, rodzaj gleby, problemy z odwodnieniem, nasłonecznienie, usytuowanie bryły budynku względem stron świata, sąsiednie zabudowania), w końcu planowane środki (żeby nie proponować kosmicznej altany z mnóstwem funkcji na pilota za 100tyś, kiedy tyle wynosi kwota przeznaczona na cały wykonanie...). Kiedy usłyszymy cenę, jest szansa na jej wpływ (w jedną lub drugą stronę) poprzez rezygnację lub domówienie dodatkowych drobnych elementów, np. animowany film 3D z przejścia się po pięknym, ale jeszcze nie istniejącym ogrodzie, czy też dodatkowe lub uproszczone wizualizacje. Te dodatkowe gadżety projektu nie stanowią więcej niż 10% jego wartości. Dla niektórych nabywców są jednak bardzo ważne, bo dają dokładniejszy realistyczny wgląd w gotowy produkt i konkretyzuje nasze oczekiwania wobec wykonawców, albo jeśli mamy zamiar zająć się budową samodzielnie, pozwala na lepszą weryfikację naszych wysiłków. 

No dobra, kupuję. Czyli dostanę kartkę z listą roślin i zaznaczonymi miejscami do sadzenia? Też. Cały projekt to spory skrypt zawierający kilkadziesiąt stron wydruku. Ostatnio coraz częściej formy papierowe zastępowane są elektronicznymi (dokument w PDF). Znajdziemy w nim: 

  • zdjęcia roślin i konstrukcji ogrodowych stanowiących inspiracje, myśl przewodnią
  • zasady pielęgnacji naszej flory
  • plan podjazdów, ścieżek, chodników, placów wraz ze wskazówkami dla wykonawcy w zakresie podbudowy (przekroje)
  • wykaz konkretnych (aktualnie dostępnych na rynku) materiałów do wykonania nawierzchni (płyty kamienne, betonowe, cegły, żwiry) z nazwami producentów
  • plan umiejscowienia altan, fontann, basenów ogrodowych, huśtawek, innych urządzeń ogrodowych, wraz ze zdjęciami ze stron producentów lub propozycje wykonania konstrukcji drewnianych dla stolarzy
  • plan rozmieszczenia trawnika, drzew i krzewów
  • wykaz wszystkich elementów koniecznych do wykonania całości
  • wizualizacje najważniejszych części ogrodu

Elementami dodatkowymi, osobno wycenianymi są:

  • punkty oświetleniowe
  • oczka wodne
  • systemy nawodnieniowe

Dwa ostanie wymagają specjalistycznej wiedzy, a w związku z tym zaangażowania dodatkowych osób, co naturalnie zwiększa koszty bo zwiększają czasochłonność prac.

Większość z tych tematów mógłby zrobić każdy dobrze przeszkolony człowiek, natomiast wymyślenie koncepcji jako spójnej, koherentnej całości już nie. To właśnie w tym nieuchwytnym pierwiastku tkwi sedno, to co powoduje, że ogród jest piękny, funkcjonalny i czujemy się w nim dobrze. Oczywiście wykształcenie jest bazą i trzymanie się naukowych wytycznych sprawdzi się w warunkach "idealnych", które jednak rzadko występują. Czy dobrze wybraliśmy projektanta okazuje się dopiero po wykonaniu ogrodu, kiedy na własne oczy odkrywamy rzeczywistość, którą współkreował z nami. Ci, którzy wybrali nie najlepiej, dobrze wiedzą jakie to ważne. Po realizacji ogrodu według kiepskiego projektu, niektórych błędów nie da się już naprawić w sposób, który nie rujnowałby nam budżetu i spokojnego życia. Kiedy chcemy swój ogród jak najszybciej, może czasem należałoby rozważyć poczekanie na pierwszy wolny termin dobrego biura, który czasem przypadł na za 3 lub więcej miesięcy. Nie każdy jest w stanie zrobić tą skomplikowany produkt tak samo dobrze, nawet jeśli ma czas od jutra...

 

Ogród marzeń. Zakładanie ogrodu.

Z ogrodami jest trochę jak z wakacjami. Na wakacje najlepiej jakby nas zawieźli, nakarmili, pokazali, opowiedzieli i podali drinka. Wersja dla odkrywców może innym razem, kiedy będziemy mieli więcej siły. Chcielibyśmy, żeby profesjonalna firma w obszarze projektowania i zakładania ogrodów mogla nam oferować pełną kompleksowość. Trochę już tak jest, ale na razie w obszarze terenów publicznych. W obszarze rynku ogrodów prywatnych taka zwarta oferta najczęściej jest wynikiem (nieuniknionej zresztą) współpracy firm wykonawczych z firmami projektowymi. Czasem firma projektowa działa pod skrzydłami wykonawczej, czasem odwrotnie. W zależności do której pierwszej się zgłosimy. Synchronizacja taka nie jest łatwa, bo harmonogramy na najbliższe tygodnie i miesiące w obu firmach są zupełnie różne i znalezienie momentu, w którym dokumentacja ma być gotowa, a wykonawca ma czas na rozpoczęcie prac jest trudne, a już na pewno niemożliwe, jeśli oczekujemy naszej "wyspy spokoju" za miesiąc od momentu pierwszej rozmowy telefonicznej. Z tego powodu oferty łączone są dzisiaj jeszcze rzadsze od podejścia niezależnego. 

Tak czy inaczej wykonawca potrzebuje projektu do wyceny materiałów i swoich prac. Dobrego albo złego. Dla niego nie ważne. Ważne, że zaakceptowaliśmy ofertę i może działać. Aktualnie większość firm na rynku, które działają przynajmniej od kilku lat to prawdziwi profesjonaliści. Trudno też odmówić profesjonalizmu nawet firmom młodym, bo te wywodzą się zazwyczaj z byłych pracowników firm ogrodniczych, które nie przetrwały, albo poczuli zmysł przedsiębiorczości. 

No dobra, przed ostateczną decyzją jeszcze ostatnie spojrzenie na rachunek bankowy..., jeszcze krótki moment zawahania pomiędzy nowym samochodem dla żony (męża) a wspaniałym widokiem za domowym oknem..., a niech jeździ starym. Jest jeszcze całkiem dobry. Proszę zaczynać. W tym czasie jedziemy na wakacje. Dwutygodniowe piłowanie kamiennych płyt na podjazdy, chodniki, obrzeża, stukanie, zagęszczanie, rozprowadzanie nawodnienia, elektryki i inne takie niezbyt ciche przyjemności zostawmy dla wykonawców i... sąsiadów. Jeszcze przed powrotem będziemy się cieszyć na widok takiej metamorfozy. Siedząc potem z drinkiem w ręku na designerskim ogrodowym wypoczynku obok kortenowskiej fontanny, pod cieniem altany czy pergoli wiemy już, że było warto powierzyć to zadanie profesjonalistom. Można inaczej? Bez All-Inclusive? Można. Patrząc na wymagania finansowe zielonej przestrzeni odkrywamy w sobie nowe talenty. Okazuje się, że potrafimy zrobić wiele czynności sami. Jak jeszcze nie potrafimy, to podejrzymy na YouTubie, gdzie można zobaczyć entuzjastów samodzielnego wykonania wydawałoby się niemożliwych rzeczy. W tym roku może odpoczniemy sobie od wakacji i spędzimy urlop relaksując się przy samodzielnym układaniu chodników...? Może zejdzie trochę dłużej, ale ekonomiczniej. Tak też można, czasem nawet trzeba. W takim jednak przypadku dobra wizja i projekt to podstawa. Bez tego nasz wysiłek mógłby zostać zmarnowany. Chęć oszczędności musi zostać zrównoważona z naszymi faktycznymi możliwościami i nie może zasłonić naszego rozsądku. Pomimo najszczerszych chęci i ciężkiej pracy, nie wszystko jesteśmy w stanie zrobić sami, choć szczegółowy plan techniczny dostarczony przez architekta krajobrazu zawiera wiele rysunków pozwalających na zorientowanie się w technologii i sposobie wykonania wielu elementów ogrodu. Sami musimy znaleźć złoty środek. 

Inwestycja - kompozycja.

Wkładanie środków finansowych w ogród nie jest ich konsumpcją. To inwestycja. Każda wydatkowana złotówka to wzrost wartości i płynności naszych aktywów trwałych. Gdyby kiedykolwiek przyszło nam do głowy zbycie tego majątku, dobrze zagospodarowana działka staje się wizytówką domu. Zanim potencjalny kupujący wejdzie do środka, widzi kawałek terenu, który robi już pierwsze wrażenie, a te można zrobić tylko raz. Nawet najpiękniejszy dom osadzony w przykrym otoczeniu może bezpowrotnie stracić szansę na sprzedaż lub dobrą cenę. Każda osoba zajmująca się obrotem nieruchomościami na świecie zgodzi się z nami, że trzy najważniejsze elementy wpływające na cenę to po pierwsze lokalizacja, po drugie lokalizacja, po trzecie...(już chyba wiadomo...). Angażując się w piękny ogród mamy już niemały wpływ na najbliższe otoczenie, nawet jeśli w promieniu kilku kilometrów nie jest zbyt imponujące. 

Jeśli nie chcemy spieniężać naszego majątku, tylko nim się cieszyć, to harmonijny ogród jest inwestycją w nasze spokojne i szczęśliwe życie na długie lata, gdzie nawet wyzwania i uciążliwy czas naszych własnych wysiłków odchodzą w zapomnienie. Wystarczy zadbać o kompozycję kilku niezbędnych rzeczy, w tym dobry projekt. 

 

Pracownia architektury krajobrazu PAKKA 

 

 

 

 

 

 

Ogród. Projektować? - czy warto inwestować 
w projekt ogrodu?

12 lipca 2022

Zapraszamy na nasz profil w mediach społecznościowych

-bądź z nami na bieżąco!